Kto nigdy nie przebiegł chociażby pięciu km, ten nigdy nie będzie wiedział, jak to jest. Poczuć zmęczenie, wsłuchać się w swoje ciało….
Jak to już zrobisz, to pomyślisz o kolejnym wyzwaniu, pod tytułem: 10 km.
Jak to już zrobisz, to będziesz z siebie bardzo dumnym i zapragniesz więcej…
Skutkiem „niepożądanym” będzie utrata wagi, lepszy sen i jeszcze kilka innych.
I wtedy właśnie pomyślisz o 15 km jednorazowo, bo czemu nie?
Jak to już zrobisz, ponosząc wszystkie skutki uboczne, to wpadniesz na genialny pomysł. Dlaczego by nie skosztować półmaratonu?
A najzabawniejsze jest to, że kiedy już przebiegniesz ten półmaraton, nie będziesz się zastanawiać, jakim cudem ci się udało. Zaczniesz się zastanawiać, dlaczego tylko tyle?
To tylko taka moja spontaniczna refleksja na temat wczorajszego biegu.
Uwierzcie, że przekroczenie linii mety ostatkiem sił daje tyle endorfin, co… Właściwie nie wiem, z czym to porównać, ale domyślacie się…
Osobiście robię to od ośmiu lat i mam też maratony za sobą, ale to już inna bajka.
W 2019 roku w półmaratonie krakowskim brało udział około 8 tysięcy osób, wczoraj ponad 16.
Liczby mówią za siebie.
A więc do zobaczenia na starcie kolejnej imprezy biegowej i na treningach…

Tekst i foto: Eryk Surowy